Robienie kopertówek najczęsciej doprowadza mnie do szału, bo zawsze coś krzywo przytnę i później na różne sposoby muszę się ratować, tym razem było podobnie, na szczęście tylko przy pierwszej sztuce, z drugą natomiast poszło gładko. Ta czeka na lepsze czasy:

Skład: papier to Herbaciany Ogród
ILS plus
Ślubna Tęcza ze
Scrappasji, perłowy ćwiek ze
scrap.com.peelu,
stempel Lemonade, różne kwiatki oraz wycinanki z dziurkaczy i maszynki.
A ta powędruje do mamy mojej koleżanki, mam nadzieję, że się spodoba:

Skład: Herbaciany Ogród z
ILS,
perłowy ćwiek z
Craftmanii, miłosny
stempel z
Lemonade, różne kwiatki oraz wycinanki z dziurkaczy oraz maszynki.
Dziękuję za uwagę :*
Pięknie Ci wyszły te kopertówki. Ja chyba nie miałabym tyle cierpliwości... A może spróbuję, by ocenić stan swej cierpliwości właśnie? ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Jagodzianka.
Jeśli ja znalazłam w sobie tyle cierpliwości, której praktycznie nie posiadam, to gwarantuję Ci, że Ty też znajdziesz:P
OdpowiedzUsuńPrzepiekne, Mama kolezanki na 100% sie ucieszy :)
OdpowiedzUsuńA praktyka czyni mistrza ;)
Pozdrawiam :)
Ja nie znoszę kopertówek, zrobiłam tylko jedną i to nigdzie jej nie pokazywałam, bo wyszła okropnie ;)
OdpowiedzUsuńTwoje są śliczne i pełne wdzięku, a na dokładkę w moim ulubionym kolorze :)
Obie śliczne :)
OdpowiedzUsuńCudne są, obie mi się bardzo podobają! :)) A ja tylko sobie obiecuję i obiecuję, że zrobię drugą w moim życiu kopertówkę i jakoś się zabrać za to nie mogę ;D
OdpowiedzUsuńPiękne prace..
OdpowiedzUsuń