2011-11-30

Czekolada "po klasycznemu"

Zgodnie z zapowiedzią przedstawiam Wam czekoladowego kandydata numer dwa. Jest to ramka, trafi do mojej cioci, która pod koniec sierpnia została babcią i czasami jeszcze zamiast babcią, nazywa się ciocią ;) Czas się przestawić. W planach mam kolejną ramkę, dla kolejnej cioci- już babci, więc to nie koniec. Ramkę zgłaszam na wyzwanie w Scrapcafe:


Skład: mój ulubiony papier z CraftHouse, gaza, kwiatki Prima, róże i zawieszka z WOC, napis ze Scrapińca.

Dziękuję za uwagę :)

2011-11-20

Biała czekolada

Bardzo spodobało mi się najnowsze wyzwanie Scrapcafe, gdy o nim przeczytałam, oczywiście odruchowo pomyślałam o brązach, po chwili jednak przypomniało mi się, że mamy przecież białą czekoladę, którą baaardzo lubię :) A poza tym, pewna pani poprosiła mnie o kartkę ślubną, miało być czysto i biało. Z bólem rozstałam się z distressami i cieniowaniem, za to dodałam od siebie szarpania. Połączyłam przyjemne z pożytecznym i zrobiłam taką prostą kartkę, którą zgłaszam (jeśli taka interpretacja się nadaje) na wyzwanie:

Skład: papier chyba z GP, ramka z Wycinanki, kwiatki z WOC oraz wycinanki z maszynki.

Mam też kolejnego czekoladowego kandydata, tym razem już bardziej kojarzącego się z czekoladą :)

Dziękuję za uwagę :*

2011-11-12

Zostałam matką...

... i to po raz drugi, na szczęście tylko chrzestną. Zacznę jednak od początku. Zadzwoniła do mnie kuzynka i poprosiła o zrobienie zaproszeń na chrzciny jej córeczki, powiedziałam, że jasne, że nie ma problemu, chociaż kiedyś obiecałam sobie, że nigdy nie zgodzę się na taką robotę, no cóż, czego się nie robi dla rodziny? Problem jednak się pojawił, gdy usłyszałam, ile tych zaproszeń ma być, aż 20 sztuk!! Wiem, że niektórzy robią dużo, dużo więcej, dla mnie to jednak była zabójcza liczba. Obiecałam, więc musiałam się za nie zabrać, wymyśliłam całkiem prosty wzór, który został zaakceptowany przez wszystkich domowników. Później okazało się, że kuzynka pomyliła się w obliczeniach i część zaproszeń została, więc całe szczęście, że są takie uniwersalne, będzie można je wykorzystać na inną okazję. Powstały dwa wzory, gdyż w trakcie prac, skończyła mi się różowa wstążka:



wolę te różowe :D


cała gromadka:


Jakiś czas później kuzynka znowu zadzwoniła, tym razem zapytała się, czy nie zostałabym chrzestną Oleńki. Odmówić nie mogłam i gdy tylko dowiedziałam się o funkcji, jaką będę pełnić, zaczęłam zastanawiać się nad kartką. Padło na kopertówkę- łatwo schować "prezent":D Nie jest to typowa kartka chrzcielna, bo chciałam, żeby było oryginalnie:


tak się koperta prezentuje razem z wnętrzem:

Skład: papiery Flying in time i Head over brown z Crafthouse, stempelek- digi jest dziełem przezdolnej Beaci, kwiatki głównie z WOC, a wycinanki tradycyjnie z dziurkaczy i z Bigusia.


Oprócz swojej kartki, zrobiłam jeszcze jedną, którą mój dziadek wręczył swojej pierwszej prawnuczce:

Skład: Winter Garden z UHK Gallery, stempelek Beaci, kwiatki, również głównie z WOC, no i oczywiście wycinanki.

A teraz czas na przeuroczą bohaterkę całego "zamieszania":

Na samym końcu chciałabym polecić najnowszą płytę Czesława, jest boska! Już mi siedzi w głowie :)

Dziękuję za uwagę! :*

2011-11-10

Miało być...

...delikatnie, prosto i dziewczęco. Mama Zuzi poprosiła mnie o notes na pierwsze słowa dziewczynki:



i o album- segregator na jej twórczość:


Skład: papier ILS plus papier tildowy ze Scrapgalerii, do tego prześliczne tildowe dodatki, wycinanki z maszynki oraz z dziurkaczy.

Dziękuję za uwagę :*

2011-11-07

Wakacyjnie i deszczowo

Czasami jak już nie mam co robić na komputerze, to robię coś, żeby tylko go nie wyłączać i właśnie dzięki takiej zabawie odkopałam na dysku małego dinozaura. Album powstał na wrześniowy konkurs sklepu scrap.com.peelu, miało być deszczowo i wakacyjnie. Wakacje spędziłam w Szkocji, więc o deszcz nie musiałam się martwić. Album jest, jaki jest, nie w moim stylu, ale mimo wszystko dobrze mi się pracowało- ścinki i czarny cienkopis, w końcu czasem trzeba się oderwać, a poza tym, ech szkoda słów..., o tym w następnym odcinku. Mała relacja z wakacji:

Zielona buzia:


Zamek w Edynburgu, wymyśliłam sobie, że mieszka tam Dracula:


Ja i mój kuzyn po szkockim parlamentem (polecam zobaczyć cały budynek), mówią, że to podobno najbrzydszy budynek w Szkocji, ja jednak go polubiłam, nie jest brzydki, a ciekawy:


Tutaj to samo, pojawiły się tylko dwa dodatki w postaci mojej kuzynki i jej chłopaka:


Pałac królowej, może Harry był w środku?!


Ruiny, górki oraz nasza ekipa:



A to mój ukochany, tak pięknie pozował mi do zdjęć:





Ze Szkotem, zastanawiało mnie tylko jedno, na strzałce widać co ;):


W końcu pojawiło się słońce:


Piękna plaża i morze:



Poniżej w boskiej galerii- Camera Obscura, polecam:


A co mnie najbardziej zainteresowało w galerii??


Oczywiście kibel, chcę taki mieć!!:



Jedzenie było dobre, nawet bardzo:


I oczywiście budka, czerwona:


Nieszczęsny koniec, nie chciało mi się wracać:


Skład: papiery, głównie ILS, ale jest też scrap.com.peel i TSC.